Samoocena kształtuje się latami, głównie na podstawie tego, jak byliśmy traktowani przez ważnych dorosłych i rówieśników. Bywa stabilna albo bardzo chwiejna, zależna od ostatniego sukcesu czy cudzej opinii. Zdrowa samoocena nie oznacza przekonania, że jestem najlepszy, tylko spokojną świadomość swoich mocnych i słabych stron.
Przykład: dwie osoby dostają tę samą krytyczną uwagę od szefa. Pierwsza myśli: to była słaba prezentacja, następnym razem przygotuję się lepiej. Druga myśli: jestem beznadziejna, wszyscy to widzą. Ta sama sytuacja, a różnica leży nie w faktach, tylko w tym, jak każda z nich odnosi zdarzenie do siebie.
Niska samoocena często idzie w parze z perfekcjonizmem, uleganiem innym i wycofaniem z relacji. W terapii pracuje się nad wewnętrznym krytykiem, nad zbieraniem dowodów przeciwnych do starych przekonań i nad samowspółczuciem. Jeśli poczucie bycia gorszym utrudnia ci pracę, związki albo naukę, warto poszukać wsparcia psychologa.
Spotykane też jako: poczucie własnej wartości, niska samoocena