To pojęcie wprowadził Albert Bandura. Warto odróżnić je od samooceny: samoocena mówi o wartości, a poczucie skuteczności o możliwościach w danym obszarze. Można mieć wysokie poczucie skuteczności w pracy i bardzo niskie w kontaktach towarzyskich. Buduje się je przede wszystkim przez doświadczenie własnych sukcesów, choćby drobnych.
Przykład: osoba, która nigdy nie gotowała, jest przekonana, że sobie nie poradzi. Po pierwszej samodzielnie ugotowanej zupie ta myśl słabnie, po dziesiątej znika. Nie pomogłoby powtarzanie sobie, że jestem świetnym kucharzem. Zadziałał dowód z rzeczywistości, dodatkowo wzmocniony obserwowaniem innych i życzliwym wsparciem bliskich.
Dlatego w terapii tak dużą rolę odgrywają zadania między sesjami i stopniowanie trudności. Zaczyna się od kroków wystarczająco małych, żeby się udały. To ważne przy depresji, lękach, prokrastynacji i wracaniu do aktywności po dłuższej przerwie, na przykład po zwolnieniu lekarskim albo chorobie.
Spotykane też jako: poczucie skuteczności, wiara we własne możliwości