Psychika upraszcza obraz świata, bo trzymanie w głowie dobrych i złych stron tej samej osoby budzi zbyt duży niepokój. Efektem są gwałtowne zwroty: ktoś, kto wczoraj był najwspanialszym człowiekiem pod słońcem, po jednym zawodzie staje się kimś nie do przyjęcia. Zmiana bywa nagła i całkowita, a wcześniejsze dobre wspomnienia jakby przestają się liczyć.
Przykład: pacjent zachwycony nowym terapeutą po pierwszym odwołanym spotkaniu uznaje, że nikt nigdy mu nie pomoże. W pracy: przełożony dzieli zespół na lojalnych i zdrajców. W związku: partner idealny do pierwszej kłótni, potem uznany za wroga, a po pogodzeniu znowu idealny. Dla otoczenia jest to bardzo męczące, a dla samej osoby chaotyczne i bolesne.
Rozszczepienie jest naturalne u małych dzieci i pojawia się u każdego w skrajnym stresie albo zmęczeniu. Trwałe, sztywne funkcjonowanie w tym trybie bywa jednym z elementów obrazu osobowości borderline, ale samo w sobie niczego nie diagnozuje. W terapii u specjalisty pracującego z borderline pracuje się nad tolerowaniem tego, że dobre i złe może dotyczyć jednej i tej samej osoby.
Spotykane też jako: splitting, myślenie czarno białe