Nie chodzi tu o magię, tylko o bardzo subtelny nacisk w kontakcie. Ktoś, kto nosi w sobie odrzucenie, zachowuje się tak nieufnie i sprawdzająco, że rozmówca faktycznie zaczyna się wycofywać. Przypisane uczucie zostaje wywołane naprawdę, a to potwierdza pierwotne przekonanie i zamyka koło, z którego trudno wyjść bez pomocy z zewnątrz.
Przykład: partner powtarza, że i tak zostanie porzucony, więc kontroluje, robi wyrzuty i wybucha. Druga strona po pewnym czasie czuje się osaczona i rzeczywiście chce odejść. Podobnie w pracy: osoba przekonana, że jest lekceważona, mówi tak ostro, że zespół przestaje ją zapraszać do rozmów, co odbiera jako dowód lekceważenia.
To zjawisko bywa też ważnym źródłem informacji. Terapeuta, który zauważa u siebie nietypową bezradność albo irytację w kontakcie, traktuje to jako sygnał o świecie wewnętrznym pacjenta, a nie jako powód do oceniania go. W terapii nazwanie tego kręgu, bez obwiniania kogokolwiek, jest zwykle pierwszym krokiem do jego przerwania.
Spotykane też jako: wciąganie w rolę, projekcja z naciskiem