Granice to nie mur i nie chłód. To informacja: tak można ze mną, a tak nie. Mogą dotyczyć ciała, czasu, prywatności, pieniędzy, tematów rozmów. Zdrowe granice są elastyczne: inne mam wobec partnera, inne wobec szefa. Problem zaczyna się, gdy są albo całkiem rozmyte, albo tak sztywne, że nikt nie ma szansy się do nas zbliżyć.
Przykład: mama dzwoni codziennie o dwudziestej drugiej i opowiada o kłótniach z sąsiadką, a ty zasypiasz z napięciem w żołądku. Ustawienie granicy to zdanie: mamo, chętnie porozmawiam, ale w tygodniu jestem dostępna do dwudziestej. Granica to nie kara dla mamy, tylko ochrona twojego snu i relacji, która inaczej zacznie cię męczyć.
Osoby, które w dzieciństwie musiały zajmować się emocjami dorosłych, często w ogóle nie czują, gdzie kończą się one, a zaczyna ktoś inny. W terapii pracuje się nad rozpoznawaniem sygnałów ciała, nazywaniem potrzeb i znoszeniem cudzej niezgody. Jeśli po każdym spotkaniu z bliskimi czujesz się wyczerpany i winny, to dobry powód, żeby porozmawiać ze specjalistą.
Spotykane też jako: granice, stawianie granic