Somatyzacja nie oznacza, że ktoś zmyśla albo przesadza. Ból jest prawdziwy, tylko jego źródło leży w przeciążonym układzie nerwowym, a nie w uszkodzonym narządzie. Typowe objawy to bóle brzucha, głowy, kołatanie serca, duszność, napięcie karku, zawroty, dolegliwości jelitowe. Często nasilają się w okresach stresu i słabną na wakacjach.
Przykład: nastolatka co poniedziałek rano ma silny ból brzucha, przez który nie idzie do szkoły. Badania nic nie wykazują. Okazuje się, że w klasie doświadcza wykluczenia i sam poniedziałek jest sygnałem alarmowym dla jej ciała. Kiedy sytuacja w klasie się poprawia, bóle stopniowo ustępują bez żadnych leków.
Zawsze zaczyna się od wykluczenia przyczyn medycznych, bo somatyzacja to nie wymówka, żeby nie badać. Gdy wyniki są prawidłowe, a dolegliwości wracają, pomaga terapia poznawczo-behawioralna, praca z ciałem i techniki relaksacyjne. Warto rozmawiać z lekarzem rodzinnym i psychologiem zajmującym się psychosomatyką równolegle, zamiast krążyć od specjalisty do specjalisty. Objawy tego typu bywają też częścią obrazu nerwicy.
Spotykane też jako: somatyzowanie, nerwica wegetatywna