Retraumatyzacja to nie tylko przypomnienie sobie czegoś przykrego. To powrót całego stanu: strachu, bezradności, napięcia w ciele, poczucia zagrożenia. Może ją uruchomić kontakt ze sprawcą, przesłuchanie, badanie lekarskie, film, a także nieostrożnie poprowadzona rozmowa, w której ktoś zbyt szybko naciska na szczegóły.
Przykład: mężczyzna po napaści opowiada o niej ze wszystkimi szczegółami na grupie wsparcia, zachęcany przez innych. Po powrocie do domu nie może spać, wraca lęk, którego nie miał od miesięcy. Nie zaszkodziło samo mówienie, tylko brak stopniowania i brak bezpiecznych ram, które chronią przed zalaniem emocjami.
Dlatego dobra terapia traumy zaczyna się od stabilizacji: nauki uziemiania, regulacji i budowania poczucia bezpieczeństwa, a dopiero potem przechodzi do przetwarzania wspomnień. Pacjent ma zawsze możliwość zatrzymania się. Jeśli po sesjach czujesz się systematycznie gorzej i nie ma o tym rozmowy, zgłoś to terapeucie.
Spotykane też jako: wtórna traumatyzacja, powrót traumy