Łagodna dysocjacja zdarza się wszystkim: przejechanie kilku przystanków we własnych myślach albo brak pamięci ostatniego kilometra jazdy. Silniejsza pojawia się w reakcji na przeciążenie i traumę: człowiek czuje się jak za szybą, obserwuje siebie z boku, przestaje czuć ciało albo traci fragmenty czasu z pamięci.
Przykład: w czasie ostrej kłótni kobieta nagle przestaje słyszeć słowa, widzi rozmowę jakby z rogu pokoju, a po wszystkim nie potrafi odtworzyć, co dokładnie padło. Nie udawała i nie miała złej woli. Jej układ nerwowy uznał sytuację za zbyt trudną i zastosował najstarszą dostępną ochronę, czyli odcięcie.
Częsta i nasilona dysocjacja utrudnia codzienne funkcjonowanie i pracę terapeutyczną, dlatego zaczyna się od nauki utrzymywania kontaktu z tu i teraz, na przykład w terapii traumy metodą EMDR. Jeśli tracisz fragmenty czasu, nie rozpoznajesz siebie w lustrze albo regularnie czujesz się nierzeczywiście, skonsultuj się ze specjalistą od zaburzeń dysocjacyjnych lub z psychiatrą.
Spotykane też jako: odcięcie, derealizacja, depersonalizacja