Ten mechanizm często rodzi się tam, gdzie okazanie złości było niebezpieczne albo zakazane, na przykład w domu, w którym nie wolno było się sprzeciwić. Bezpieczniej jest uznać, że to ze mną coś jest nie tak, niż zauważyć, że ktoś ważny mnie skrzywdził. Utrzymuje to obraz bliskiego jako dobrego, ale bardzo obniża własną wartość.
Przykłady: osoba po niesprawiedliwej ocenie w pracy przez tydzień wypomina sobie, że jest do niczego, i nie mówi ani słowa przełożonemu. Ktoś, kto był krzywdzony w dzieciństwie, jest przekonany, że sam sobie na to zasłużył. Po kłótni z partnerem człowiek nie stawia granicy, tylko przestaje jeść albo zarywa noc, żeby nadrobić rzekome winy.
W skrajnej postaci ten mechanizm wiąże się z samookaleczeniami i z myślami samobójczymi, dlatego nie należy go bagatelizować. Jeśli pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, warto natychmiast skorzystać z pomocy: numer 112, całodobowe Centrum Wsparcia 800 70 2222, dla dzieci i młodzieży 116 111. W terapii uczy się rozpoznawania złości i wyrażania jej bezpiecznie.
Spotykane też jako: autoagresja psychiczna, obwinianie siebie