To jeden z dojrzałych mechanizmów, bo nie zniekształca rzeczywistości. Człowiek zauważa, co czuje, i podejmuje decyzję: nie teraz. Warunkiem, żeby działało dobrze, jest to, że odłożona sprawa faktycznie wraca w spokojniejszym momencie i zostaje przeżyta, a nie odsuwana w nieskończoność.
Przykłady: chirurg odkłada własny smutek po trudnej wiadomości, aby dokończyć operację, i wraca do niego wieczorem. Rodzic w czasie choroby dziecka koncentruje się na organizacji leczenia, a płacze dopiero po powrocie do domu. Student przed sesją nie zajmuje się kryzysem w związku, ale umawia rozmowę na konkretny dzień po egzaminach.
Tłumienie szkodzi wtedy, gdy zamienia się w stałe unikanie i kolejne terminy nigdy nie nadchodzą. Nierozładowane napięcie odzywa się wtedy w ciele, w bezsenności albo w wybuchach. Prosta zasada brzmi: odkładam świadomie, ale wyznaczam sobie moment powrotu. Jeśli takich odłożonych spraw jest już bardzo dużo, warto pogadać o tym ze specjalistą.
Spotykane też jako: supresja, odkładanie emocji na później