Energia, która mogłaby wybuchnąć agresją albo utknąć w objawach, zostaje skierowana w coś użytecznego: pracę, sport, sztukę, naukę, pomaganie. Uczucie nie jest tu zaprzeczane ani ukrywane, tylko przekształcone. Dlatego sublimacja nie zniekształca rzeczywistości i zwykle poprawia, a nie psuje, relacje z innymi ludźmi.
Przykłady: osoba z dużym ładunkiem złości znajduje ujście w sportach walki i staje się dobrym trenerem. Ktoś po stracie bliskiej osoby angażuje się w hospicjum albo zakłada grupę wsparcia. Nastolatek, który nie umie mówić o wstydzie, pisze teksty piosenek. W każdym z tych przypadków napięcie zamienia się w coś, co ma wartość także dla innych.
Nawet dobry mechanizm ma granice. Jeśli praca albo trening są jedynym sposobem radzenia sobie i pochłaniają cały czas, mogą przykryć problem zamiast go rozwiązać, a czasem zamienić się w uzależnienie od aktywności. Zdrowa sublimacja zostawia miejsce na odpoczynek, bliskość i na to, żeby czasem po prostu poczuć i nazwać to, co jest.
Spotykane też jako: przekierowanie energii, uszlachetnianie popędu