Badania dość zgodnie pokazują, że jakość relacji z terapeutą jest jednym z najsilniejszych czynników decydujących o skuteczności terapii, często ważniejszym niż sam nurt. Sojusz ma trzy elementy: więź emocjonalną, uzgodnione cele i zgodę co do sposobu pracy. Buduje się go, a nie dostaje z automatu na pierwszym spotkaniu.
Przykład: pacjent przychodzi po konkretne narzędzia na napady lęku, a terapeuta co sesję wraca do dzieciństwa. Pacjent grzecznie kiwa głową, ale po miesiącu przestaje przychodzić. To nie brak motywacji, tylko rozjechany sojusz: cele nie zostały uzgodnione. Wystarczyłaby jedna szczera rozmowa o tym, czego pacjent oczekuje.
Dlatego warto mówić o wątpliwościach zamiast cicho rezygnować. Napięcia w relacji z terapeutą są normalne i ich naprawienie bywa jednym z najbardziej leczących doświadczeń w całym procesie. Jeśli mimo rozmów nadal nie czujesz się bezpiecznie, masz pełne prawo zmienić terapeutę i nie musisz się z tego tłumaczyć.
Spotykane też jako: przymierze terapeutyczne, relacja terapeutyczna