Przeniesienie nie jest błędem ani objawem czegoś złego. To naturalna właściwość psychiki: wchodząc w bliską relację, korzystamy ze starych schematów. Terapeuta staje się na chwilę kimś, kto przypomina rodzica, starszego brata albo dawnego partnera, choć nie zrobił nic, co by to uzasadniało.
Przykład: pacjentka czuje silną złość, gdy terapeuta zerknie na zegarek, i jest przekonana, że jej nie słucha. W rozmowie okazuje się, że jako dziecko latami próbowała zdobyć uwagę zapracowanego ojca. Ta sama reakcja pojawia się u niej w pracy przy każdym roztargnionym szefie. Gabinet stał się miejscem, gdzie można to zobaczyć na żywo.
W podejściu psychodynamicznym przeniesienie jest wręcz głównym narzędziem pracy, bo pozwala badać relacyjne wzorce tu i teraz, a nie tylko w opowieściach. Warto o takich uczuciach mówić wprost. Dobry terapeuta nie obrazi się ani nie wyśmieje, tylko potraktuje to jako cenny materiał do zrozumienia.
Spotykane też jako: transfer, uczucia przeniesieniowe