Nieświadomość to pojęcie z tradycji psychoanalitycznej, ale dziś w podobny sposób mówi o niej także psychologia poznawcza: ogromna część przetwarzania informacji dzieje się poza naszą uwagą. Trafiają tam wspomnienia, skojarzenia, przekonania i uczucia, które kiedyś były zbyt trudne albo po prostu nigdy nie zostały nazwane słowami.
Przykład: ktoś od lat zrywa relacje tuż przed momentem, w którym stają się poważne, i za każdym razem znajduje inny racjonalny powód. Dopiero w terapii zauważa, że rozstanie rodziców przeżył jako dziecko z myślą, że bliskość zawsze kończy się bólem. Nie chodziło o kolejnych partnerów, tylko o niewypowiedziany wniosek sprzed dwudziestu lat.
W terapii nie chodzi o odkrycie jednej ukrytej tajemnicy, tylko o powolne zauważanie powtarzających się wzorców: w snach, w przejęzyczeniach, w tym, co dzieje się w gabinecie. Nazwanie tego, co dotąd działało po cichu, daje wybór. To główny sposób pracy w podejściu psychodynamicznym i psychoanalitycznym.
Spotykane też jako: podświadomość, procesy nieświadome