Ten mechanizm poznaje się po przesadzie. Nie chodzi o zwykłą uprzejmość wobec kogoś, kogo nie lubimy, tylko o demonstracyjną, nadmiarową serdeczność, gorliwość albo surowość, która jest zbyt intensywna jak na sytuację. Psychika w ten sposób pilnuje, aby zakazane uczucie nie wydostało się na zewnątrz i aby nie trzeba było go zauważyć u siebie.
Przykłady: synowa, która nie znosi teściowej, dzwoni do niej codziennie i zasypuje prezentami. Osoba zmagająca się z własną pokusą staje się najbardziej surowym strażnikiem zasad w grupie. Ktoś zazdrosny o sukces przyjaciela chwali go wobec wszystkich tak wylewnie, że zaczyna to brzmieć nienaturalnie.
Taka obrona bywa użyteczna, bo pozwala utrzymać relacje i zasady mimo mieszanych uczuć. Męczy jednak od środka: podtrzymywanie fasady kosztuje dużo energii i zwykle prowadzi do wybuchów albo do objawów w ciele. Ulga przychodzi, gdy można wreszcie przyznać przed sobą, choćby w gabinecie, że ma się także uczucia mniej chwalebne.
Spotykane też jako: reakcja upozorowana, reakcja odwrotna