Ludzie potrzebują spójności między przekonaniami a czynami. Gdy jej brakuje, robi się nieprzyjemnie i psychika szuka rozwiązania. Są trzy drogi: zmienić zachowanie, zmienić przekonanie albo dorobić wyjaśnienie, które pogodzi jedno z drugim. Ta trzecia jest najłatwiejsza, dlatego wybieramy ją najczęściej, zwykle nie zdając sobie z tego sprawy.
Przykład: ktoś wie, że palenie szkodzi, i pali. Zamiast rzucić, zaczyna powtarzać, że dziadek palił do dziewięćdziesiątki, a stres szkodzi bardziej niż papierosy. Napięcie znika, zachowanie zostaje. Ten sam mechanizm działa, gdy zostajemy w relacji, która nas rani, i tłumaczymy sobie, że przecież nie jest tak źle.
W terapii dysonans bywa sprzymierzeńcem: to często on pierwszy sygnalizuje, że żyjemy niezgodnie ze swoimi wartościami. Dialog motywujący, stosowany między innymi w leczeniu uzależnień, świadomie korzysta z tego napięcia, żeby pomóc osobie samodzielnie zobaczyć rozjazd między tym, czego chce, a tym, co robi.
Spotykane też jako: dysonans, sprzeczność poznawcza